Poznaj YouNick

POZNAJ YOUNICK

Wszystko zaczęło się od jednej pary okularów w Nowym Jorku.

Nazywam się Jarek Noworol. W Nowym Jorku po raz pierwszy zobaczyłem, jak mocno jedna oprawa potrafi zmienić twarz. Nie miałem wtedy planu na markę. Miałem za to myśl, która nie chciała mnie później puścić.

Skąd to się wzięło
Jarek Noworol, twórca YouNick

THE LIMELIGHT · NEW YORK

W Limelight kupiłem okulary, do których długo wracałem myślami.

Byłem wtedy w Nowym Jorku. W Limelight trafiłem na oprawę, która od razu zwróciła moją uwagę. Kupiłem ją bardziej intuicyjnie niż z jakiegoś konkretnego powodu.

Dopiero później zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak dobrze działała na twarzy. Wtedy jeszcze nie umiałem tego nazwać. Wiedziałem tylko, że po założeniu wyglądałem inaczej i że nie miało to nic wspólnego z logo.

Po powrocie do Wrocławia wracałem do tej pary. Zacząłem porównywać ją z innymi oprawami i oglądać okulary dużo uważniej niż wcześniej: proporcje, grubość frontu, mostek, zauszniki, zawiasy, materiał.

Od tej jednej pary zaczęło się moje zainteresowanie tym, z czego naprawdę bierze się dobra oprawa.

„Chciałem zrobić oprawę, którą rozpoznasz po formie, zanim w ogóle zobaczysz logo.”

WROCŁAW

Po powrocie zacząłem oglądać okulary dużo uważniej.

Porównywałem oprawy, które miałem pod ręką. Patrzyłem na front, mostek, wysokość soczewki, zausznik, zawias. Zacząłem zauważać, że czasem kilka milimetrów zmienia na twarzy więcej niż cały ozdobny detal.

Wtedy po raz pierwszy pomyślałem na serio, że chcę spróbować zrobić własną oprawę. Nie miałem jeszcze gotowej kolekcji ani rozpisanej marki. Wiedziałem tylko, czego szukam: mocnej proporcji, dobrego materiału i okularów, które naprawdę zmieniają twarz.

Później zacząłem jeździć tam, gdzie można zobaczyć okulary od strony, której klient zwykle nie widzi. Chciałem oglądać je nie tylko na półce, ale też rozmawiać z ludźmi, którzy je projektują i produkują.

Byłem na MIDO w Mediolanie. Pojechałem do Sabae w Japonii i do Cadore we Włoszech. Brałem oprawy do ręki, oglądałem zawiasy, krawędzie, sposób prowadzenia zausznika i kolory acetatu. Zadawałem dużo pytań.

Z tych wyjazdów wracałem z coraz lepszym wyczuciem tego, czego chcę od własnych okularów. Nie kopiowałem jednej szkoły ani jednego miejsca. Zbierałem rzeczy, które miały dla mnie sens, i z czasem zacząłem układać je po swojemu.

SKĄD YOUNICK?

Szukałem nazwy, która będzie o człowieku, nie o okularach.

„You” to Ty. „Nick” to ksywka, coś, po czym ludzie Cię kojarzą. To połączenie od razu pasowało mi do sposobu, w jaki myślę o okularach.

Dobra oprawa po jakimś czasie przestaje być dodatkiem. Ludzie zaczynają kojarzyć ją z Tobą tak samo jak fryzurę, głos albo sposób ubierania się. I właśnie dlatego została nazwa YouNick.

Chcę, żeby ktoś patrzył na Ciebie w YouNick i myślał o Tobie, nie o marce.

FILOZOFIA 36i6

Okulary są bliżej Ciebie niż prawie wszystko, co nosisz.

Kiedy myślałem o tym, jak blisko człowieka są okulary, wróciłem do najprostszej możliwej rzeczy: temperatury ciała. 36,6°C nie jest tu dla mnie medycznym symbolem. To obraz czegoś, co po chwili przestaje być obce.

Stąd 36i6. Okulary leżą na nosie, dotykają skroni i są z Tobą przez większą część dnia. Po kilku minutach łapią Twoją temperaturę. Dla mnie to dobry symbol momentu, w którym rzecz staje się naprawdę Twoja.

Dlatego nigdy nie rozdzielałem wyglądu od komfortu. Oprawa może być wyrazista, ale jeśli po godzinie chcesz ją zdjąć, to dla mnie projekt nie jest skończony. Ma mieć charakter i jednocześnie po prostu dobrze się nosić.

36i6 to dla mnie moment, w którym przedmiot przestaje być obcy. Zaczyna należeć do Ciebie.

DO DZIŚ

Kiedy zaczynam nową oprawę, wracam do trzech pytań.

Proporcja

Patrzę, co oprawa robi z twarzą. Czy ma właściwą skalę? Czy podkreśla to, co chcę podkreślić?

Materiał

Biorę oprawę do ręki i oglądam ją z bliska. Kolor, krawędź i grubość muszą bronić się także bez zdjęcia kampanii.

Detal

Na końcu sprawdzam rzeczy, których prawie nie widać: jak pracuje zawias, jak prowadzi się zausznik, jak oprawa leży po dłuższym noszeniu.

DZISIAJ

Chcę robić okulary dla ludzi, których widać.

Minęło sporo czasu od tamtej pary z Limelight, ale najbardziej interesuje mnie dokładnie ten sam moment. Ktoś zakłada okulary, patrzy w lustro i przez sekundę widzi siebie trochę inaczej.

Nie próbuję robić okularów dla wszystkich. Wolę, kiedy ktoś zakłada YouNick i od razu czuje: to moje. Jeśli oprawa zmienia twarz dokładnie tyle, ile powinna, materiał dobrze wygląda z bliska i po całym dniu nadal chce się ją mieć na nosie, wtedy wiem, że jest gotowa.

Jarek NoworolTwórca YouNick Eyewear